Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 stycznia 2022

To A(...)

You never told me I was so special
in our lives, the only one in our twenties.
Sun rise over your city a few minutes earlier.
When the poets peeped in ass each other,
looking like a golf ball. We played on words, 
the phrases were child's plays in our hands.
We looked for the meanings, of words,
of phenomena and ourselves, 
glanced against the same star
but rays were not the same.
What the hell was the matter? With us?
Besides us? Did it any fucking matter?
How are you feeling in your birthday?
Use the ellipsis, one more time.
Our memories are settling on the Waste Peak.

czwartek, 1 lipca 2021

nie przy mnie to

kolejny dzień
bez Po
czucia wdzięczności
na drodze zwłok 
zaskrońca

patykiem szuka
Po 
wody wzburz
Po wietrze
wierzchem
Po
wierzchnie
kliwie ckliwie
za skroń
siwą wierzchem

kolejny dzień
bez Po
to mnie
nieprzytomnie

30.06.2017

wtorek, 8 czerwca 2021

Bzdurka o C. Huju czyli coming out z dupy

C. Huj pogodził się z tym, że nie zdobęcie sławy,
nie będzie rozpisywała się prasa i tabloidy,
Nie podadzą żadnych newsów w telewizji
a fale radiowe, nawet te pod rządową kontrolą,
milczą zawzięcie.

C. Huj nie lubi swojej pracy, zdobytej ciężko
po dwóch rozmowach kwalifikacyjnych,
wstępnych badaniach lekarskich i rekomendacji telefonicznej.
C. Huj poświęca 20% swojej energii w pracy
na ukrywanie orientacji seksualnej.
Pozostałe 80% wkłada w załadunek i rozładunek
12-stokołowych ciężarówek jako pracownik magazynowy.
Podczas przerw koledzy dzielą się wrażeniami zeszłej nocy
lub przynajmniej tej, kiedy stara im dała.
C. Huj wstaje z kubkiem zimnej już kawy,
pod wrażeniem żony brygadzisty świetnie robiącej laskę
przełyka z obrzydzeniem trochę gorzkich fusów z resztkami.

C. Hujowi nie brak doświadczenia. Zna obsługę urządzeń biurowych,
programów magazynowych i dwa języki. Miał też kilka kobiet,
mniej lub bardziej znanych w świecie, głównie męskim.
Kilkukrotnie ich łona osiągały status błogosławionych,
choć z dziewictwem dawno nie miały nic wspólnego.

C. Huj prowadzi nudne życie, raz w górę, częściej w dół.
Nie miewał przygód z kolegami jak Tymon Tymański, ani z odbytem,
wciąż zamkniętym przez wieniec silnych i okrężnych mięśni,
może poza wlewem doodbytniczym dokonanym przez pielęgniarkę
i raz, podczas wojskowej komisji uzupełnień, gdy wypiął się na porucznika
okazując gotowość bojową. Jednak nie odnotowali tego
a akta schowali głęboko do szafy.
W sumie, kto by to wydał? Któżby chciał to czytać?
¿Obchodzi kogo to C. Huj?

Zawoalowana

Ledwie wyczuł jej czuły dotyk na twarzy
jak dziewczęcej dłoni w komunijnej rękawiczce.
O tej porze roku młode gałązki leszczyny są jeszcze tak delikatne.

Nie można powiedzieć, żeby jej nienawidził.
Zwykle nawet na nią nie patrzy. Nawet podczas golenia,
gdy odwraca wzrok od lustrzanych miraży
i dzieli włos na czworo. Machinalnie przesuwa dłonią po skórze
niezdolnej już do gładkości, po tylu latach wzburzeń,
spokojne morze to jedynie frazeologizm,
rozwiązek procesu poznawczego z opisywaną rzeczywistością.

Nie potrafi wydobyć z pamięci jej wyglądu. 
Stare fotografie może jeszcze tkwią w albumach tych,
którzy zawsze byli bliżsi wizualizacji obiektu
poddanemu wcześniej optycznej i chemicznej obróbce,
nie mogąc zdobyć się na bezpośredni kontakt.
Tym sposobem wciąż pozostawali w tyle
chemię uczuć sprowadzając się do sloganów.

Nie ma pretensji, ani ambicji do latania. 
I mimo że rozsądniejszym wydaje się mu tryb
i poziom życia wiewiórek, wciąż próbuje stąpać po ziemi.
Mówią, że powinien twardo, choć on wie, że to szkodzi na stawy,
a hałas kroków zdradza obecność.
Ale ludzie dużo mówią, w wielu trudnych językach.
Znacznie łatwiejsze i przejrzystsze są czyny
niż niezrozumiała i zawoalowana mowa,
Jednak ludzie częściej myślą nad tym co robią, niż co mówią.

środa, 26 maja 2021

A slightly sour fruit of womb.

An old tree by the creek creaks in the shadows
Like an invisible creep creeping through the oaken doors.
The darkness are elder than my unaware childhood,
Misplaced in fears, 'cause darkness was over the surface of the deep.

The rays sparkle on the surface of the unnamed creeks,
My built on desert sands of Sinai creed creaks
Like stairway to heaven at abandoned house.

I can't locate sounds sources as good as this night
When the aunt, still nymph, whispered my name, this time and only once
Only to me. It was twentieth century, and teenager boys
Didn't tell openly masturbation and women had still pubic hair
And they tasted slightly sour, the same as they taste now.
At dawn I crushed the copulating mosquitoes my heavy shoe.

Maia, her long brown hair is spreading through whole body,
Like veins, and shining like healthy animal's hair.
A question witch even she don't know
Is in her brown mysterious eyes. I'm putting my head on Her lap
And I'm praying: "Hail Maia, blessed Nature, my Lady,
Hear the blessed fruit of Your womb,
Reconcile me to Yourself,
Recommend me to Yourself,
Represend me to Yourself."

poniedziałek, 8 marca 2021

Sitcom z piersią w roli głównej

kurczowo trzyma się ustami piersi
jedynego punktu zaczepienia dla oczu
gdy otulejąca ręka
jest bez czucia i poczucia
winy
w źrenicach błyszczą się zmiany kadrów

sobota, 27 lutego 2021

Chimera tail

In the frozen time sounds propagate better,
a message is falling from nearby trees like yellow letter
and telling deaths of people of a similar age as me -
they often were strong and hard like oak tree.
Teachers and gurus, writers and singers
who taught me how to be evergreen in the dead of winter.

I'd like "to arrive as late as possible,
and possibly never to arrive".*
Travelling in spite of the pain is incredible,
I have cold feet and cold hands but I'm alive.

Fear froze on my cold as ice face,
I know, time and snow will cover my trace.


*A quote by Claudio Magris

środa, 9 grudnia 2020

Step by step into the gloom

I have acrophobia however I'm climbing,
Still up, higher and higher, step by step,
I'm dancing with the demons in my minds
But I'm not the hero of my time.
Hand by foot, by other foot and by hand
Trying to remember about three points of control.
The higher and the more I know, the less I see,
The closer of culmination, the more horror and thick gloom around.
The whole world is upside-down.

sobota, 1 lipca 2017

(sz)czekanie

                                            Joli

przystanęła za zakrętem
dostrzega łeb
w krzakach pokrzyw
kryje uśmiech
głupi
pies czci słowa
bez pokrycia

na pastwisku
dotyka udem wibrującego boku
jest pasterzem
pozwala warczeć
na dzień przed się pogubieniem


Słupsk, 21.06.2017

niedziela, 9 marca 2014

spacja kolejowa

przez szyby
źle patrzy
z oczu nie płyną
zmysły
zmyślają

stoi nieskładnie
lepiąc słowa gubi znaki
wymyśla
na czym świat stoi

na peronach znaki przystankowe
każą strzec się pociągów
do słowa od słowa
prowadzi półpauza

na Brzasku gdy gasną latarnie
Świ(a)t nabiera wyrazów
w usta
kontury stają się
ostre
powietrze wypełnia
po łyka

Poznań, 9.03.2014 r.

niedziela, 6 października 2013

głos zzaściany

gdy mimochodnie dotknie
za chwilę biję
głową w róg muru
i rogiem w czoło ściany
za biję chwilę
(w) słabości
za wyję
kwilę chwilę

czwartek, 20 czerwca 2013

claustrum


"Jak brutalnie narasta panika, jeśli nie można znaleźć czegoś potrzebnego...
Mieszkanie staje się wtedy wrogiem."
                                                     (Jonathan Carroll)

opasany się snuje
domyślny rozkład ścian
ciepło
podkloszowe smali
tsss
pełzając
za węża pola minowe
dech zapiera o próg

cedzi zza
ściśniętych zębów
zgrzyt zamka
przyprawia ostro
ciepły obiad obład obłee cieepłoo
spełzło
skapło
kap
kap
zimno
brzmią dźwięki jęki podłogi
podtynkowe szmery
piją wiją kłują
chłodno
penetrują środkowe ucho

drżą mięśnie
rzucane mięso
słów paraliżuje
para z ust
liż liż
para liże krwi obiegi
śliny kolejna seria
pięścią po ceglanych żebrach
zimno

poniedziałek, 20 maja 2013

actum


straciłem twarz
pożyczoną do teatru powszechnego
dla dobrze rokującego aktora
w scenie aktu
sufler źle podpowiedział
z widowni poleciały gwizdy i pomidory
pozostawiając trwałe ślady
nieprzydatności do użycia

piątek, 29 marca 2013

dzień świ...

Junior's eyes looked into the skies once more
Now he knew well, this life was hell for sure
He desperately tried, his fingertips stretched to the stars
Reaching for reason, along with the time and the stars
                                 (Black Sabbath “Junior's eyes”)

bez kawy i papierosa nie pójdzie
33 i 1/3 obrotów na minutę
czarna płyta Black Sabbath

lokalne media serwują globalne wydarzenie
nie wiedzieć czemu kładąc nacisk na dramat
stłoczonego w drzwiach tłumu

błyska się
w progu ciało kilkuletniej dziewczynki
wystraszonym wzrokiem dokonuje ostatnich obserwacji
małżeństwa obarczającego się winą za zdarzenie
ilością sięskurwień
błyska się
lampa fotoreportera miażdżącego stopą rękę
staruszce osłaniającej leżącą dziecięcą głowę w progu
starszy jegomość przepraszająco kłania się
torując drogę posrebrzaną laską
błyska się
staruszka pada pod naporem nóg
kopią kopią kopią (poprawia palcem szafirową igłę)
kopiących gdzie butpadnie
błyska się
kolorowo barwnie różnorodnie
biegnących fatałaszków tłum
nie zdąży przed burzą
błyska się
na progu przewód zerwany
odpycha miejscowy kloszard

jeszcze nie rozbudzony
idzie
rozszarpać na strzępy
na strzępki
ów nerw
na progu
staje

bez kawy i papierosa nie pójdzie
33 i 1/3 obrotów na minutę…

sobota, 23 marca 2013

Eos


trzytaktem przy koszu
płoszy gołębie i zmarcowane koty
uczy drzewa słaniać się
jednostajnym krzywoliniowym
spogląda w górę gdy wietrzę
ironię zmierzchu w twarzy

poniedziałek, 18 marca 2013

w kołowrotku

szczury do bólu
gryzą kości
skulone w kącie
w strachu
z rodziny myszowatych gatunek
szczuty
naciąga kąty w cube
wciąż w biegu
nie kończy wyścigu
do bólu szczery

bzdurka na dach(u)


Antonello da Messina "Hl. Sebastian"


play
pasja
Jan Sebastian
bach
zabili dach
nad głową
umiera powoli z tęsknoty
za gołą stopą
stop

oskarżam panią Szomron o pozostawienie rannego
bez udzielenia pomocy
bez straży
bez ukojenia gołą stopą
stop

nad głową zabity dach na bruk
pod
nagie niebo
Jan Sebastian
graj

niedziela, 10 marca 2013

ostre (rżnięcie w chuja) cięcie


losowo duszę pilota
akcja
wpadam w trans
muzyczna transakcja

cięcie

w pasie kurczę się
w pauzie sąsiadów rytmicznie rżnięcie zza
ściany
drżą c-molowe nuty
w kącie bas w pas
się kłania
w ciszy rak
się raczy rzuca(ny)m mięsem
z talerza kurwa zli(nc)zuję sukinsyna rany

nie pierdol Al chemiku
o pozytywnych wibracjach
zaściennych prokreacjach planowanych kreacjach
gdy nadzieją raczkuję
do końca utworu czas zliczam
jeden rak?
jeden rok
Al (wy)rokuje
kracze
ja się raczę
Ja się kurczę

kurczowo trzymam pilota
duszę
w gardle
pas

ścieg


ślepy kret zgred łże
siwy świ(a)t płynie ściekiem
zimno kra kra łka

środa, 27 lutego 2013

m(y)dło


Julian turpio śmierdzi
od dawna
w skali od jeden do dziesięciu położyłam na nim krzyżyk
przestałam rozmawiać
zważony od środka trąci
kwasem

oczy jak plamy wątrobowe
błyskają tylko gdy ściąga tanie skarpetki
ciasne jak stanik odsłaniający piersi
do których się ślini pies
gdy kroję wątrobę

krew zalewa
powtarzam głośniej żeby kupił mydło

anemiczne bezpłciowe
szare?
nie kurwa, biały jeleń!